Najlepszy jest początek. Trzy sekwencje:
1. Powitania na stacji kosmicznej kolejnych delegacji.
2. Zawiązanie akcji poprzez ukazanie planety, na której istoty żyją w szczęściu dzięki tajemniczym perłom.
3.
Główni bohaterowie: atrakcyjna blondynka i przystojny kobieciarz -
najlepsi agenci w galaktyce, którzy mają się ku sobie, ale do niczego
jeszcze nie doszło.
Problem
w tym, że dalej już jest topornie, z kiepską fabuła i powtarzalnie.
Pojawiają się coraz bardziej wymyślne postacie, ale po kilku minutach
znikają z ekranu i chyba tylko zmiennokształtna kobieta (Rihanna) zapada
w pamięć, ale to głównie z powodów erotycznych.
Akcja
jest co prawda szalona, nie bardzo jednak wiadomo o co chodzi, a samo
rozkoszowanie się nowymi pomysłami realizacyjnymi nie starcza na cały
film. Humor i umizgi głównych bohaterów też z czasem zaczynają powoli
irytować, szczególnie że doskonale wiadomo jak się to skończy.
Film
na podstawie komiksu, podobno życiowe marzenie Luca Bessona. Jak się
pomyśli że ten sam reżyser stworzył "Piąty element", czy nawet "Lucy" to
ocena tej produkcji spada drastycznie. Pozostają jedynie efekty, na
które przeznaczono gruby budżet: 197 mln EURO tudzież 210 mln USD - za wikipedią.
Zwiastun:

No comments:
Post a Comment