![]() |
"VICE" - reż. Adam McKay |
Może i stronniczo jednostronna,
jednakże barwna i pomysłowa biografia wiceprezydenta USA m. in. w trakcie zamachów
11 września.
McKay nie bał się naszpikować filmu innymi znakomitymi aktorami:
Nie przypadkowo film zaczyna się od
tych najtrudniejszych godzin w historii Ameryki. Chaos decyzyjny po ataku
zamachowców na najważniejsze cele w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Po takim mocnym
początku filmowa biografia cofa się do młodości bohatera (nieukończone studia),
początków kariery politycznej Cheney’a przypadających na inny kluczowy moment
prezydentury USA czyli aferę podsłuchową Nixona, okresy odstawienia po dojściu
do władzy demokratycznego Cartera, płynnie przechodząc przez okres współpracy z
Bushem seniorem, ponowny okres odejścia za czasów demokratów, aż wreszcie
bliską współpracę z Bushem juniorem. To kluczowy okres na którym skupia się
biogfilmrafia wskazując na aktywność Dicka Cheney’a w rozkręceniu kampanii
antyterrorystycznej skutkującej działaniami zbrojnymi w Afganistanie i Iraku.
To także okres wszechobecnej inwigilacji, torturowania więźniów, wątpliwej
moralnie postawy gabinetu prezydenckiego Busha, a często samowolki
wiceprezydenta.
„Vice” jest filmem zrealizowanym pod
wyraźnie, konkretne tezy, o czym można już wywnioskować z pierwszej sceny wskazującej
na bohatera jako osobę tajemniczą i skrytą. Twórcy starają się przekonać widza,
że wiele wysiłku wymagało stworzenie rzetelnej biografii. Obiektywna z
pewnością ona nie jest, większość działań Cheney’a jest ukazanych jako mocno podejrzanych,
a postać George W. Busha przedstawiono wręcz karykaturalnie. Dick Cheney oskarżany
jest wprost o wszelkie konsekwencje prowadzonych przez USA wojen, ze wszystkimi
negatywnymi konsekwencjami, także wobec ofiar cywilnych i skandalicznego
traktowania więźniów. Nie zmienia to jednak faktu, że wiele ciekawych faktów z
tego okresu w filmie się znalazło, także tych bardzo medialnych jak przypadkowe
postrzelenie w trakcie polowania przyjaciela, co stało się powodem wielu żartów
wobec wiceprezydenta. Twórcy zwracają również uwagę na problemy zdrowotne, a także
istotną rolę jaką w jego życiu pełniła żona – może nawet szekspirowską co
sugeruje forma jednego z dialogów. Uwypuklony, i to wielokrotnie, jest również
wątek orientacji seksualnej córki, która był sprzeczna ze standardowymi
poglądami członków partii republikańskiej. Symbolem sympatii reżysera do jednej
opcji politycznej są sceny z montowaniem paneli fotowoltaicznych: pojawiają się
po wyborze Cartera, znikają z powrotem do Białego Domu prezydenta z partii
republikańskiej.
Wszelkie mankamenty pozbawienia
obiektywności schodzą jednak na drugi plan, z uwagi na fakt, że to znakomicie zrealizowane
kino. Reżyser Adam McKay, który w końcu poradził sobie z przedstawieniem tak
zawiłej problematyki kryzysu finansowego rynku nieruchomości („Big Short”)
tutaj ma pełne pole do popisu i znakomicie sobie eksperymentuje filmowo. Na
przykład motyw z napisami końcowymi w punkcie zwrotnym, z pokazaniem obsadzania
stanowisk w postaci stawiania tekturowych figurek, czy też częste „rozmowy z
widzem” – majstersztyki. Oczywiście tempo jest szalone podkreślone znakomitym
montażem. Trudno tutaj nawet się zatrzymać, a widz nie ma innego wyjścia jak
śledzić koleje losy kontrowersyjnego polityka, przyjmując przy okazji punkt
widzenia i podejście do tej postaci samego reżysera. Różnica do tak zajadłych propagandowo
twórców jak Michael Moore jest jednak znacząca i widoczna.
Mimo, że film dotyczy długiego okresu
czasu nie ma praktycznie żadnych wpadek scenograficzno-kostiumowych. Każda
kolejna scena jest skrojona na swoją epokę z dbałością o szczegóły. Momentami
wygląda to jak kino dokumentalne, tak bardzo jest wiarygodnie.
Christian Bale już w “Mechaniku”
pokazał determinację w przygotowaniu się do roli chudnąc kilkadziesiąt kilo. Tym
razem zmienił się chyba jeszcze bardziej, upodabniając do jakże innej wizerunkowo
osoby. I akurat paradoksalnie musiał przytyć. Bardzo dobrze partneruje mu Amy
Adams, kojarzona także z trochę innych wyzwań aktorskich (znakomita w „Zwierzętach
Nocy”).Carell (cyniczny
Donald Rumsfeld), Rockwell (młody Bush), Plemons również wiele wnoszą, nie
przejmując jednak filmu od charyzmatycznego Bale’a.
![]() | |
|
![]() |
"VICE" - Christian Bale I Sam Rockwell |
Powstało dzieło wręcz wybitne, które
będzie faworytem najbliższej gali oscarowej. Może to nawet przełom w gatunku
biograficzno-historycznym. Chociaż zwolennikom republikanów pewnie nie
przypadnie do gustu. Cóż - taki obraz sporu politycznego w USA. Prawie jak u
nas. A w zasadzie dokładnie jak u nas …
Plusy:
- reżyseria
- Christian Bale
- Amy Adams
- tempo akcji
- montaż
- oryginalne pomysły
- charakteryzacja, scenografia, kostiumy – odpowiadające zmieniającym się epokom
Minusy:
- brak obiektywizmu
- zbyt satyryczny, szczególnie w kontekście prezydenta Busha
- brak stanowiska drugiej strony
- przeładowana narracja z offu
Zwiastun:
Polska premiera: 11 stycznia 2019
Produkcja: Hiszpania, USA, Wielka
Brytania, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Rok: 2018
Gatunek: biograficzny
- reżyseria i scenariusz: Adam McKay
- zdjęcia: Greig Fraser
- muzyka: Nicholas Britell
- obsada: Christian Bale, Amy Adams, Steve Carell, Sam Rockwell, Eddie Marsan, Alison Pill, Jesse Plemons



No comments:
Post a Comment