W
akademiku w pokoju nieśmiałego chłopaka budzi się z bólem głowy po
całonocnym piciu atrakcyjna studentka-blondynka.
Szuka ubrania, bierze
lek na kaca, wybiega z akademika. Ignoruje urodzinowy telefon od ojca,
spotkanego wielbiciela i babeczkę od współlokatorki. Wieczorem impreza i
samotny spacer: pozytywka, postać w masce i zadźganie nożem.
W
akademiku w pokoju nieśmiałego chłopaka budzi się z bólem głowy po
całonocnym piciu i koszmarze, że jest mordowana atrakcyjna
studentka-blondynka. Słyszy tą samą co dzień wcześniej melodyjkę,
telefon od ojca i wulgarny tekst o przeoraniu waginy współlokatora,
który z konieczności spędził noc w samochodzie. Wybiega z akademika i
wszystko jest tak samo jak dzień wcześniej: zraszacze, omdlenie,
randkowicz, współlokatorka z babeczką, impreza niespodzianka. I człowiek
w masce, który po raz kolejny zabija ją na zakończenie dnia.
W
akademiku w pokoju nieśmiałego chłopaka budzi się z bólem głowy po
całonocnym piciu i kolejnym koszmarze, że jest mordowana – mimo że
próbowała tego uniknąć, atrakcyjna studentka-blondynka …
Twórcy
tego filmu zupełnie nie krygują się nawiązaniem do moim zdaniem jednego
z najlepszych filmów w historii kina. Jeżeli nawet ktoś nie oglądał to
jednym z końcowych dialogów przypominają ten dla wielu kultowy tytuł.
Idą wytartymi ścieżkami: bohaterka raz jest przerażona, raz załamana,
raz beztroska, aż w końcu próbuje znaleźć sposób na wydostanie się z
pętli czasu. Trzeba przyznać, że urozmaicenie poprzez motyw morderstwa i
końcowy zwrot akcji jest przyzwoite. Co prawda Ojciec Założyciel, z
którym byliśmy na pierwszolistopadowym seansie wyczuwał pewne
sprzeczności, ale to nie jest film żeby się tym przejmować. Film się
bowiem całkiem sympatycznie ogląda, a dla fanów „Dnia Świstaka” będzie
dodatkowym smaczkiem.
Dużą zasługę w powodzeniu, wydawałoby się odgrzewane kotleta, odgrywa (dosłownie) Jessica Rothe,
która jest non stop na ekranie. Przykuwa wzrok nie tylko urodą, ale
bardzo ciekawym podejściem do swojej roli. Jest przekonująca i ma wiele
ciekawych pomysłów. To głównie dzięki tej aktorce dobrze się ten film
ogląda, nie bacząc na pewnie uproszczenia scenariuszowe.
Okres
premiery też udało się tym razem dystrybutorowi dobrze dopasować. Kina 1
listopada co prawda były czynne od 15.00 ale widać, że wielu wybrało
taką rozrywkę od lansowania się na „grobbingu”.
Zwiastun:

No comments:
Post a Comment