Smakowity kulinarnie dokumentalny
zakalec filmowy.
Dziewiętnastolatek Flynn McGarry jest z pewnością osobą intrygującą. W tak młodym wieku osiągnął już sławę w jakże trudnym i konkurencyjnym środowisku kucharzy i specjalistów od gotowania na wizji. Szperając po Internecie można się wiele o nim dowiedzieć, a nawet odnaleźć filmiki z jego potrawami. To niestety duże lepsze rozwiązanie niż przeciętny dokument, który nam, nomen omen, zaserwowano.
W opowiadanej historii o młodym
kucharzu brakuje przede wszystkim, tak potrzebnego w poprawnej realizacji
produkcji dokumentalnej, uporządkowanie. Panuje totalny chaos: a to mamy
historie jego trudnego dzieciństwa, a to stosunków z siostrą, czy matką, a to
zupełnie niewyjaśnione pierwsze sukcesy, a to konieczność zmierzenia się z falą
hejtu internetowego. Każdy z tych ciekawych aspektów rozmywa się w kompletnym
chaosie kompozycji filmu.
Niewiele atrakcji dodaje sama forma
dokumentu, który jest oparty na scenach podpatrujących pracę bohatera oaz
wypowiedziach jego samego i najbliższych. Szczytem pomysłowości jest pokazanie
jak Flynn układa jadłospis w komputerze. Reżyser zresztą dostał gotowca, bo
większość ujęc pochodzi z domowej kolekcji matki, która parała się filmowaniem.
Nawet z gotowego materiału nie potrafił stworzyć uporządkowanej historii.
Większy wpływ na kształt tego filmu ma więc matka, a nie reżyser.
Jedyne co zachwyca to efekt końcowy
pracy McGarry’ego, czyli smakowicie wyglądające potrawy (chociaż dla
obżartuchów zbyt skromne). Niezbędna jest więc wizyta w kinie po odpowiednim
posiłku. A jak wiadomo po jedzeniu chce się spać – a że dokument jest potwornie
jednostajny trudno uniknąć takiej naturalnej pokusy.
Plusy:
- interesujący bohater
- smakowite potrawy
Minusy:
- chaos narracyjny
- banalne gatki
- niewykorzystane motywy rodzinne
- prostota realizacyjna
Zwiastun:
Tytuł oryginalny: Chef Flynn
Polska premiera: 9 listopada 2018
Dystrybucja: FILMS for FOOD
Produkcja: USA
Rok: 2018
Gatunek: dokument
- reżyseria: Cameron Yates
- muzyka: Holy Ghost
- obsada: Flynn McGarry, Meg McGarry

No comments:
Post a Comment