W wielu elementach ten film razi, ale
finalnie wychodzi się z kina podniesionym na duchu opowieścią o wręcz rodzinnej
więzi pomiędzy człowiekiem a dzikim zwierzęciem.
Akcja toczy się tysiące lat temu
(podobno 20 tysięcy), gdy ludzie mieszkali w jaskiniach, prymitywnym sprzętem
polowali na dzikie zwierzęta, a ogień wskrzeszali z niemałym wysiłkiem. Bohater
wyróżnia się w plemieniu, ale podczas polowania spada w przepaść, ku rozpaczy
wodza. Zostaje więc tylko symboliczny grób z kilku kamieni i plemię musi odejść
z uwagi na nadciągającą zimę. Tymczasem bohater ma więcej szczęścia niż można
by przewidzieć. W dodatku na horyzoncie pojawia się dziki wilk, który również
cudem uniknął śmierci.
Trochę bez sensu jest, gdy kluczowy
zwrot akcji stanowi spoiler opisu, ale tak niestety jest z tym filmem. Kluczowa
sekwencja następuje bowiem, po cudownym ocaleniu, które jest zaskakujące samo w
sobie. Lepiej film oglądać bez tej wiedzy, ale nie należałoby wówczas czytać opisów,
recenzji, czy oglądać zwiastunów. To pierwszy problem tego filmu, ale nie
ostatni.
Głównym mankamentem jest warstwa
wizualna. Ale nie dlatego żeby była źle zrealizowana. Wprost przeciwnie wiele
scen jest imponujących, a zachowania zwierząt bardzo realistyczne. Niestety aż
do przesady wykorzystano techniki komputerowe. Ani przez moment nie ma
wątpliwości, ze większość obrazu powstało na ekranie komputera. To klasyfikuje
film na półce dla młodszych widzów, których takie rzeczy nie tylko nie rażą, ale
wprost przeciwnie. Jednak z tą grupą docelową ten film też może mieć problem,
bo wiele scen jednak jest zbyt drastycznych. No cóż taki to był czas –
zabijanie dla pozyskani a pożywienia było czymś naturalnym. W tej perspektywie
przyjaźń człowieka z dzikim zwierzęciem jest mało przekonująca, chociaż twórcy
starają się jak mogą.
Zdecydowanym atutem filmu są te
wszystkie sceny, w których człowiek (pierwotny, ale jednak rozumny, nawet
inteligentny i pomysłowy) skazany jest sam na siebie. Rodząca się więź ze
zwierzęciem wpisuje się w rozwiązania rodem z kina familijnego. Jak ktoś się
wciągnie w taką konwencję – to musi czerpać przyjemność z filmu do samego, przesłodzonego
rzecz jasna – zakończenia.
Można więc odkładając mankamenty na bok,
czerpać przyjemność z tego filmu. Ale czy to dobry pomysł zabierać młodsze
dzieci – to już każdy rodzic musi sobie na to odpowiedzieć samodzielnie.
Nie jest łatwo znaleźć w repertuarze
wersję z napisem, ale jak ktoś da radę – to pewnie uniknie irytującego
polskiego dubbingu. Może dlatego sekwencje bez dialogów są najlepsze w tym
filmie?
Plusy:
- ciekawa historia
- sekwencje bezdialogowe
- ładne wizualizacje
- przekonująca główna rola
Minusy:
- problem z grupą docelową
- zbyt czytelne wykorzystanie technologii komputerowych
- przesłodzona końcówka
Zwiastun:
Tytuł oryginalny: Alpha
Polska premiera: 10 listopada 2018
Produkcja: USA
Rok: 2018
Gatunek: przygodowy
- reżyser: Albert Hughes
- scenariusz: Daniele Sebastian Wiedenhaupt
- obsada: Kodi Smit-McPhee, Jóhannes Haukur Jóhannesson, Marcin Kowalczyk, Jens Hultén, Natassia Malthe

No comments:
Post a Comment