![]() |
| My, reżyseria: René Eller |
Szokujący zarówno tematycznie, jak i
pod względem poszczególnych scen, film - który ze względu na kraj produkcji i
mało przebojowego dystrybutora przemknie przez polskie ekrany prawie
niezauważony.
Ośmioro ludzi wyjeżdża na wspólny „piknik”
wakacyjny. Początkowo ich energia i rozwiązłość seksualna skupia się na
erotycznych zabawach między sobą, ale z czasem chcą wykorzystać to w celach zarobkowych.
Dochodzi do prostytucji, kręcenia filmów pornograficznych, a ich działania
doprowadzają do bardzo poważnych tragedii.
Przedstawione wydarzenia są tak
skrajnie nieodpowiedzialne, że trudno zaakceptować fakt ich realnego podłoże.
Film jest oparty na książce, która rzekomo opowiada o faktach, chociaż jak
można przypuszczać w wielu punktach jednak od nich odbiega. Ale i tak
zaprezentowane wydarzenia są skrajnie szokujące. Oczywiście rzeczą naturalną
jest powszechna pornografia, wykorzystywanie kobiet, czy też czyny przestępcze.
Jednak w tym przypadku rzecz dotyczy młodych ludzi, z dobrych rodzin, a ich
działalność obejmuje okres wielu dni i wielu czynów. Nawet jeżeli niektórzy z
nich są aż tak zepsuci, że to po nich spływa, to ktoś powinien się wyłamać, bo
efekty ich działań są tragiczne dla innych. Nie jest tutaj wytłumaczeniem, że
jest to działanie przeciwko społeczeństwu, a na przykład spowodowanie
śmiertelnego wypadku na autostradzie jest karą za ich społeczną postawę.
Filmów o kontrowersyjnych i
tragicznych w skutkach efektach postepowania młodzieży było wiele, jednak tę
holenderską produkcję cechuje zarówno skala brutalności i rozwiązłości
seksualnej, jak i sposób ukazania. Odbija się to na wiarygodności filmu. Trudno
chociażby uwierzyć w intrygę, którą finalnie młodzi ludzie organizują, aby
zepchnąć z siebie odpowiedzialność. Ten brak wiarygodności szkodzi filmowi, ale
może to i dobrze, bo aż trudno uwierzyć żeby być aż tak zepsutym. I tak film
robi szokujące wrażenie.
Wzmocnione jest ono jeszcze wersją
realizacyjną. Debiutujący w roli reżysera i scenarzysty René Eller nie waha się
bowiem pokazać niektórych wydarzeń jak na dłoni. Początkowo dotyczy to wręcz
pornograficznej sceny erotycznej. Ale z czasem na pierwszy plan wysuwają się
dosłowne sceny brutalne, z morderstwem (nieumyślnym co prawda) na czele. Wydaje
się, że w rękach lepszego reżysera pewna autocenzura przyniosłaby lepsze skutki
finalne. Bo w takiej wersji tego filmu ogląda się nie da, a i tak dziwne że w
ogóle został dopuszczony do dystrybucji w takiej formie.
Eller popełnia dodatkowo błędy narracyjne.
Pomysł z pozoru jest ciekawy – historia opowiadana jest bowiem w czterech
aktach z punktu widzenia kolejnych uczestników wspólnej wyprawy. Jednak poszczególne
fakty odkrywane są bardzo powoli, układając się w całość dopiero podczas
ostatniego aktu. To również obniża wiarygodność historii, bo trudno sobie
wyobrazić, żeby dopiero czwarty uczestnik ujawnia najbardziej szokujące fakty.
Ogromny szacunek w tym przedsięwzięciu
należy się aktorom. Zagrali oni skrajnie trudne role, ale wypadają przekonująco.
Nawet zbyt przekonująco. Role, które musieli zagrać wymagały wielkiej odwagi po
świecenia, nawet może zbyt dużego jak dla zwykłych aktorów, a nie uczestników
produkcji pornograficznej. Cały czas wydaje się, że dosłowność na jaką
zdecydował się reżyser wykracza poza ramy kina fabularnego.
„My” ma słaby, mało nośny tytuł. Holandia jako kraj produkcji również nie pomaga. Dystrybutor mało znany i mało odważny –
film pojawił się praktycznie na tydzień i wzbudził mikroskopijne
zainteresowanie. Obyło się co prawda bez skandalu, bo przy większym marketingu zapewne
taki byłby nie unikniony. Szkoda jednak, że pozostał aż tak bardzo niezauważony,
bo opowiada historię szokującą, która w rękach lepszego reżysera mogłaby być
kanwą mocnego, intrygującego kina. A tak to mało kto zauważył, i mało kto
zapamięta.
Plusy
- szokująca historia
- odważne aktorstwo
Minusy:
- reżyseria
- zła kompozycja narracyjna
- brak wiarygodności pomimo kanwy prawdziwych wydarzeń
- przesada z brutalizacją i pornografią scen
Zwiastun:
Tytuł oryginalny: Wij
Polska premiera: 22 lutego 2019
Dystrybutor: Spectators
Produkcja: Holandia
Rok: 2018
Gatunek: dramat
- reżyseria i scenariusz: René Eller
- muzyka: Colin Stetson
- zdjęcia: Maxime Desmet
- montaż: Wouter van Luijn
- obsada: Pauline Casteleyn, Aimé Claeys, Gaia Sofia Cozijn

No comments:
Post a Comment