![]() |
| Biały kruk, reżyseria Ralph Piennes |
Jak na renomę Ralpha Fiennesa – tym razem
bardziej reżysera niż aktora, to rozczarowanie. I to spore.
Wybiórcza biografia radzieckiego
tancerza Rudolfa Nuriejewa ukazująca początki kariery, a także okres wielkiej
sławy. Główny nacisk położony jest na problemy wynikające z ograniczeń wolności
i swobody w Związku Radzieckim. Mało brakowało, aby nierozsądną decyzją został
prowincjonalnym artystą. Gdy już został światową gwiazdą jego czerwoni
opiekunowie wciąż trzymali łapę na każdym kroku ograniczając swobodę i wolność.
Wątek polityczno-wolnościowy był oczywiście
ważny w biografii Nuriejewa, ale takie ograniczenie biografii do tego tematu
nie sprzyja atrakcyjności filmu, który staje się chaotyczny i wybiórczy
Wyróżniają się właśnie sceny „polityczne”, w tym finałowa – lotniskowa. Za mało
jest o samej karierze, przygotowaniach, życiu osobistym tancerza. Tak znakomity
aktor jak Ralph Fiennes tym razem nie sprostał reżyserskiemu wyzwaniu co
przejawia się w słabej kompozycji filmu. Idea ukazania nieludzkiego systemu w
komunistycznym kraju trochę go zaślepiła. Zgubił konieczność ukazania
determinacji i charyzmy głównego bohatera. A nawet w tych nielicznych dobrych
scenach widać, że balet niszczy jakiekolwiek zacietrzewienie polityczne łącząc
ludzi o różnych światopoglądach.
Przyczyny słabego scenariusza można upatrywać
w oparciu o wersję książkowa, która w łatwiejszy sposób może łączyć wiele
aspektów biografii. W filmie umiejętność odpowiedniego rozłożenia akcentów jest
dużo trudniejsza i nie jeden reżyser się na tym potknął. Ale, że Fiennes aż tak
słabo się spisze – to jednak spore rozczarowanie. Może zamiast angażować się po
raz kolejny aktorsko (zagrał nauczyciela tancerza), mógł przemyśleć kompozycję
scenariusza.
Tym bardziej szkoda, że ukraiński
aktor Oleg Ivenko pasuje jak ulał do tej roli i w wielu momentach robi
znakomite wrażenie, zarówno wizualnie, jak i aktorsko. Może właśnie dlatego że
bardziej niż aktorem jest tancerzem. Problem, że nie ma spójnego i pełnego
scenariusza żeby wybrzmieć na miarę charyzmy postaci, którą odgrywa. To
niestety tylko wycinek biografii i to taki, który od tancerza był najmniej
zależny. Karierę zrobił jednak swoją determinacją, talentem i pracowitością, o
czym prawie w filmie się zapomina. Już nie wspominając o życiu osobistym i
orientacji seksualnej aktora, co zasygnalizowane jest tutaj żenująco
niepotrzebną sceną męskiej nagości.
Trzeba jednak zauważyć, że sam obraz
ustroju totalitarnego jest trafny, a jednoznacznie negatywne ukazanie
radzieckich urzędników i służbistów jak najbardziej uzasadnione faktami
historycznymi. Tylko, że to nie powinien być główny temat biografii tak
znakomitego artysty.
Najbardziej brakuje scen tanecznych.
Te które są – wyszły wręcz porywające. Ale czasu starczyło na ledwie cztery na
krzyż. Znakomicie zrealizowanych, z wymyślnym prowadzeniem kamery i maestrią
tancerską. Dla zwolenników baletów mógłby to być rarytas, cóż z tego jak główny
wątek wypchnął temat samego tańca na margines. Filmów o znamienitych tancerza
było już wiele i są one często samograjem, jak chociażby „Tancerz”, czy też
ostatnio hiszpański „Yuli”, że już o kultowym „Czarnym łabędziu” nie wspominając,
bo zestawienie go w jednym szeregu z filmem Fiennesa wywołuje litość dla tego
reżysera.
Plusy:
- realizacja scen tanecznych
- jasny przekaz polityczny
- Oleg Ivenko
Minusy:
- monotonna fabuła
- dziurawa kompozycja historii
- nieudana adaptacja książkowa
- za mało tańca i muzyki
- zbyt surowe zdjęcia
Zwiastun:
tytuł oryginalny: The White
Crow
polska premiera: 29 marca 2019
produkcja: Wielka Brytania
rok: 2018
gatunek: biograficzny
- reżyseria: Ralph Fiennes
- scenariusz: David Hare i Julie Kavanagh na podstawie książki Julie Kavanagh „Rudolf Nureyev: The Life”
- zdjęcia: Mike Eley
- muzyka: Ilan Eshkeri
- obsada: Oleg Ivenko, Ralph Fiennes, Louis Hofmann, Adèle Exarchopoulos, Sergei Polunin

No comments:
Post a Comment