![]() |
| O ojcach i synach, reżyseria Talal Derki |
Kliniczny przykład jak trudnym
gatunkiem jest film dokumentalny: nawet z tak ciekawego materiału wyszło dzieło
nudne i męczące. Bez większej wartości poznawczej. Jakże szkoda.
Abu Osama jest syryjskim bojownikiem z gromadką dzieci, których wychowuje na kolejne pokolenie wojowników za religię i wiarę. Jego życie to walka z wrogiem podporządkowana codziennej egzystencji. Ma swoją misję, do której jest święcie przekonany, bez żadnych wątpliwości i litości dla wroga.
Niemiecki reżyser Talal Derki wraca do
rodzinnej Syrii aby udając wiernego muzułmanina sfilmować wojownika syryjskiego.
Samo poświęcenie i odwaga zasługuje na uwagę. Pozyskany materiał filmowy jest niezwykle
oryginalny i powinien być fascynujący. Bo w końcu nikt jeszcze nie dotarł tak
blisko do współczesnego terrorysty. Tymczasem film został tak nieudolnie zmontowany,
że razi nudą, jest męczący i nie wynosi się z niego żadnych ciekawych
informacji, czy też przemyśleń. Owszem są lepsze sceny, jednak jako całość
stanowi wielkie rozczarowanie. Nie warto było ryzykować dekonspiracją i życiem.
Film powinien ukazać druga stronę
konfliktu, jej motywacje, może nawet pokazać że jako wróg stoi również
człowiek. Bezwzględny, opętany religijnie, ale jednak człowiek. Który ma podobne
problemy: chce zapewnić byt swojej rodzinie, wychować dzieci, zapewnić sobie
zbawienie w swoim poczuciu religijnym. Są momenty, że bohater tego filmu
spełnia takie założenie, jednak przez większość czasu snuje się po ekranie, w
nad wyraz przedłużanych bez dialogowych scenach.
Może niektóre wynurzenia bohatera są
nawet ciekawe, jak chociażby interpretacja proroctw. Ciekawostka: jedno z nich
zakłada, że Europa stanie ramie w ramię do walki z niewiernymi. Z pewnością
motywacja bohatera do walki jest bardzo ciekawa, jednak została co najwyżej
naszkicowana. Tak sama jak indoktrynacja dzieci, które poświęcono głównie sceny
zabawy z bronią, zamiast pokazać sposób ich wychowywania w religii
muzułmańskiej. To ten temat powinien wybrzmiewać najmocniej, co sugeruje już
tytuł filmu. Jednak wychowanie dzieci schodzi na plan dalszy, nie wiadomo
dlaczego.
Reżyserowi zabrakło umiejętności odpowiedniego
zmontowania i doboru zgromadzonych materiałów. Z tego samego dobry twórca
zrobiłby wciągający film dokumentalny, może trochę podrasowany fabularnie
(muzyką chociażby). Derki tego nie potrafi – stąd jego filmy są raczej
niszowymi produktami. Jakże szkoda biorąc pod uwagę tematykę, którą poruszają.
Zamiast tego reżyser epatuje scenami
zupełnie zbędnymi, drastycznymi, krwawymi. Zupełnie niepotrzebnie, dodatkowo zniechęcając
do percepcji tego filmu.
Żeby nie było już tak całkiem
monotonnie – jest zwrot akcji. Reżyser miał niezwykłe szczeście, że przydarzyło
się coś przełomowego. Ale nawet z tego nie potrafił skorzystać.
Plusy:
- tematyka
- zebrany materiał
- odwaga reżysera
Minusy:
- kiepska kompozycja
- nużące, przedłużane sceny
- brak puenty
- nie wykorzystany materiał
- sceny brutalne
- niewykorzystany zwrot akcji
Zwiastun:
Tytuł oryginalny: Kinder des
Kalifats
Polska premiera: 1 marca 2019
Dystrybutor: Krakowska Fundacja
Filmowa
Produkcja: Niemcy, Liban, Syria, Katar
Rok: 2017
Gatunek: dokument
- reżyseria i zdjęcia: Talal Derki
- obsada: Abu Osama, Ayman Osama, Osama Osama

No comments:
Post a Comment