![]() |
| Przemytnik, reżyseria Clint Eastwood |
Wesołe jest życie staruszka. No chyba,
że biznes nie wyszedł, a rodzina obrażona od lat. Można się wówczas wkopać w niezłe
tarapaty.
Earl Stone (Clint Eastwood) cały życie poświęcił dla swojego biznesu – był hodowcą lilii. Zaniedbał tym samym rodzinę, nawet na ślub własnej córki nie przyjechał, bo ważniejsza była wystawa kwiatowa. Biznes jednak przestał przynosić zyski, a hodowca stanął w obliczu tarapatów finansowych – co gorsza już u schyłku życia, gdy trudno o „przebranżowienie”. Stone nie wahał się więc (a to prawdziwa historia), gdy dostał propozycję przetransportowania niepozornej torby. Earl okazał się dobrym kandydatem do takiej roboty: doświadczony kierowca, naiwny człowiek, łatwo nawiązujący kontakty, bez choćby jednego mandatu, nie rzucający się w oczy, bez podejrzeń ze strony strażników prawa. Ci natomiast potrzebują spektakularnego sukcesu, stąd rozpoczynają akcję przeciwko mafii narkotykowej.
Niby nic wielkiego: przewidywalna
fabuła, bez większych zwrotów akcji, topornie rozpisane role, kilka wpadek
scenariuszowych, tytuł zdradzający połowę filmu. Jednak ogląda się z dużą
przyjemnością i pobłażliwością. Charakterystyczną w obserwowaniu poczciwych,
naiwnych, jednak sympatycznych osób w podeszłym wieku. Faktem bezspornym jest,
że Eastwood trzyma ten film w garści. Dodatkowych smaczków nabierają sceny
ocierające się o kontrowersyjne poglądy aktora (reżysera). Ma on tyle dystansu
do samego siebie i całego świata, że nie rażą one nawet osób o innych
poglądach, a wręcz wywołują uśmiech sympatii. Nie przypadkiem najlepsze dwie
sceny odnoszą się do komediowego potraktowania kwestii odmienności, czy
seksualnej (motocyklowe lesbijki), czy rasowej (scena z wymianą koła). Skrajnie
prawicowe spojrzenie na świat uniemożliwia jednak Eastwoodowi większe sukcesy, acz
zapewne się tym nie przejmuje. Kręci filmy, bo lubi filmy. I są to filmy co
najmniej poprawne. Zarówno scenariuszowo, jak i realizacyjnie.
Dużo gorzej od głównego wątku wypadają
sekwencje, gdy Eastwooda nie ma na ekranie. Intryga z akcją przeciwko kartelowi
narkotykowego jest szablonowa, razi przeciętnym aktorstwem, mimo zaangażowania
znanych nazwisk (Bradley Cooper, Laurence Fishburne, Michael Peña). Może to
tylko wrażenie spotęgowane koncertem aktorskim jaki daje Eastwood – chociaż ma
o tyle łatwiej, że gra samego siebie.
W zupełnie inne tony reżyser uderza
wątkiem rodzinnym, który jednakże nie został należycie wykorzystany - dopiero w
końcówce przebijając nastrój komediowy i sekwencje sensacyjno-kryminalne. Już
jest za późno aby to ten wątek zdominował film, a nadmierne korzystanie z
frazes i prawd objawionych pozostaje tylko ratowaniem skóry przez reżysera,
który w pewnym momencie mógł poczuć, że to właśnie rozrachunek rodzinny z
własnym życiem mógłby najmocniej oddać tę autentyczną historię. Co ciekawe
filmową córkę Eastwooda zagrała jego autentyczna latorośl, co nasuwa
skojarzenia że ogarnięty pasją filmowa aktor przez wiele lat także mógł zaniedbywać
obowiązki rodzicielskie.
„Przemytnik”
jest mieszanką komediowo-sensacyjno-dramatyczną z pewnym niedosytem dla
amatorów każdego z tych gatunków, ale z dużym wdziękiem filmowym. Ogląda się
ten film z przyjemnością, jednak wchodząc w jego istotę widać zmarnowany
potencjał. Ale jak samego Eastwoodowi reżyseria i taka rola sprawiły frajdę to
– kto emerytowi zabroni.
Pewnie czar tego film tkwi także w
warstwie realizacyjnej. Eastwood wie jak zdobyć serca widzów w sposób
niezauważalny. Istotną rolę odgrywa umiejętnie dobra ścieżka muzyczna. Wyróżniają
się również ujęcia operatorskie – kamera z różnych perspektyw obserwuje
wydarzenia, przy okazji oddając specyfikę amerykańskich krajobrazów. Ciekawie również
nakręcone są sceny „imprezowe”, amatorzy kobiecych powabów także mogą odnaleźć
coś dla siebie – a jak wiadomo staruszkom nie jedno świństwo chodzi po głowie.
A niby taki konserwatysta z tego Eastwooda …
Plusy:
- Clint Eastwood – aktorsko i reżysersko
- oldskulowy portret staruszka
- sympatyczny amerykański klimat
- dystans do skrajnych poglądów reżysera
- śmieszne „społeczne” sceny
- prorodzinne przesłanie
- muzyka, zdjęcia
- kobiece powaby
Minusy:
- wątek sensacyjno-kryminalno-policyjny
- kiepskie role drugoplanowe
- nie wykorzystany motyw rodzinny
- brak etyczny wątpliwości zarabiania pieniędzy poprzez przemyt
- patetycznie moralizatorski finał
Zwiastun:
Tytuł oryginalny: The Mule
Polska premiera: 15 marca 2019
Produkcja: USA
Rok: 2018
Gatunek: komediodramat
- reżyseria: Clint Eastwood
- scenariusz: Nick Schenk
- obsada: Clint Eastwood, Bradley Cooper, Laurence Fishburne, Michael Peña, Dianne Wiest

No comments:
Post a Comment