![]() |
| Złodziejaszki, reżyseria Hirokazu Koreeda |
Złoty Glob w Cannes i kandydat do
Oscara. Film męczący, monotonny, a co najgorsze – wątpliwy moralnie.
Chłopiec ubezpieczany przez starszego
mężczyzną dokonuje drobnej kradzieży sklepowej. Na przedmieściach w obskurnych
warunkach mieszkają z nimi pozostali członkowie rodziny (?): babcia, żona,
siostra pracująca w klubie go-go. Niespodziewanie rodzina powiększa się o
kolejnego członka – małą dziewczynkę znalezioną porzuconą na ulicy. Zostaje ona
otoczona przez złodziejaszków opieką, a nawet miłością.
Film prezentuje obraz Japonii jakiej
nie znamy. Bieda, bród, przestępczość, prostytucja –otacza bohaterów. Jednak
przedstawieni są oni w pozytywnym świetle, jako wspólnota pełna miłości i
zaufania. Kradzieże są tłumaczone faktem, że produkty sklepowe do nikogo nie
należą, dziewczyna obnażająca się przed mężczyznami to uosobienie zrozumienia i
tolerancji wobec klientów, a mężczyzna wzorowo uświadamia seksualnie swojego
wychowanka. Im dłużej ten męczący film trwa, tym japoński reżyser posuwa się
dalej w tej absurdalnej moralnie apoteozie. Nie tylko wywyższa patologiczne
zachowania, co dyskredytuje tradycyjny model życia i rodziny, wskazując na brak
więzi rodzinnych, przywiązania i miłość. Małe dziecko pozostawione na ulicy
odnajduje prawdziwą wspólnotę z grupie notorycznych złodziei i przestępców. Tak
skrzywionej społecznie wizji nie powstydziłby się najbardziej zagorzały
anarchista. A film wzbudza dzięki temu zachwyty wygrywając lukratywne
festiwale. To tylko kolejny dowód jak nisko upadła europejska branża filmowa, a
nie żadna prawda obiektywna jak pewnie chcieliby piewcy tego typu teorii.
Produkcja jest dużym wyzwaniem dla
widza. Akcja toczy się ślamazarnie, dialogi są nudne, obraz psychologiczny
bohaterów naszkicowany pobieżnie. To ma zmuszać widza do własnych interpretacji
oraz poczucia jednostajności życia człowieka. Współgra jednak z ulubionym
gatunkiem i nastrojem filmowym środowisk do których tego typu filmy są
skierowane. Stąd w połączeniu z antyglobalną tematyką takie zachwyty grona
recenzentów.
Jakby mało było monotonnej formy film
jeszcze jest przedłużony do granic możliwości, a każda kolejna scena, która
powinna go kończyć - męczy wręcz fizycznie. Szczególnie gdy się ogląda w małej
salce jednego z kin studyjnych, do których ta produkcja w Polsce trafia
(chociaż zdarzają się również specjalne seanse w multipleksach).
Jak ktoś gustuje w azjatyckich
klimatach to z pewnością będzie miał łatwiejsze zadanie w odbiorze tego typu
produkcji. A w dodatku poszerzy swoją wiedzę o tę brzydszą wersję, skądinąd
bogatego kraju Kwitnącej Wiśni. Inni widzowie zasną, albo będą przecierać oczy
ze zdumienia cóż takiego jest w tym, że film ten jest powszechnie w światku
filmowym wręcz wielbiony.
Plusy:
- biedna wersja Japonii
- ukazanie codzienności i monotonności
- zdjęcia odpowiadające klimatowi
Minusy:
- gloryfikowanie przestępczości
- monotonne tempo opowiadania
- przedłużana końcówka
Zwiastun:
Tytuł oryginalny: Manbiki Kazoku
Polska premiera: 22 marca 2019
Dystrybucja: PMPG Polskie Media
Produkcja: Japonia
Rok: 2018
Gatunek: dramat
- reżyseria i scenariusz: Hirokazu Koreeda
- obsada: Lily Franky, Sakura Andô, Mayu Matsuoka, Kairi Jyo, Miyu Sasaki

No comments:
Post a Comment