![]() |
| Łowcy czarownic, reżyseria Raško Miljković |
Bałkańska, w dodatku serbsko-macedońska produkcja familijna. A więc ewenement na polskim rynku kinowym. Tylko kwestia, czy potrzebny.
Jovan nocami śni o byciu supermenem i ratowaniem pokrzywdzonych dzieci z opresji. Za dnia jednak jest nastolatkiem z częściowym porażeniem mózgowym i problemami z poruszaniem. Wykluczony i wyśmiewany przez dzieci żyje w swoim introwertycznym świecie. Aż w klasie pojawi się Milica, dziewczyna śmiała, zawadiacka, ale również pokrzywdzona przez los, z uwagi na odejście ojca do nowej kobiety. Według dziewczyny – czarownicy która go omiotła magicznymi specyfikami ze słoików, bo przecież nie można się zakochać dwa razy w życiu. Po początkowej nieufności Jovan zawrze z koleżanką z ławki przymierze celem naprawy rzeczywistości. Przy okazji sam uwierzy w siebie, a może nawet ziści marzenia o zostaniu superbohaterem. Już w sferze tematyki pojawia się problem.
Nie bardzo wiadomo, czy film skupia się na problemie choroby chłopca, czy też sytuacji rodzinnej dziewczyny. A oba problemy są poważne i zasługiwałyby na pełny film. Balansowanie pomiędzy nimi obniża wagę. Dodatkowo kwestie te sprowadzają mocno ponury, wręcz poważny nastrój. Mało odpowiedni do kina familijnego. Trudno młodzież przyciągnąć także ślamazarnym tempem i ograniczonym do bekania poczuciem humoru. A dla dorosłych forma filmu jest zupełnie nie do przyjęcia. W efekcie powstał film dla nikogo, który może się prześliznąć w telewizji, ale nie w dystrybucji kinowej. Trudno więc pojąć czym kierował się polski dystrybutor. Szczególnie, że zdecydowano się jeszcze na dubbing: jak ktoś po polsku mówi że właśnie wrócił z Belgradu, to trudno o wiarygodność.
Nie spisali się również młodzi aktorzy. Nie budzą większej sympatii i trudno im kibicować i współczuć. Głównego bohatera zagrał chłopak faktycznie chory – to miało uwiarygodnić przekaz, jednak kosztem słabego aktorstwa przyniosło skutek odwrotny.
Teza o jednej prawdziwej miłości jest ciekawa i chwytliwa, ale trudno uwierzyć w aż tak wielką naiwność nastolatków. Wiadomo, że rozwód rodziców jest trudnym do akceptacji wydarzeniem, jednak nie usprawiedliwia idiotycznych akcji dzieciaków z krótkofalówkami. Poza tym kto się bawi krótkofalówkami w czasach telefonów komórkowych.
Film stara się być efektownym, jednak budżetu starcza góra na dwie sceny na początku. To dodatkowo zniechęca. Szkoda tej produkcji, bo jednak porusza poważne tematy, które można byłoby zarówno „ubrać” w kino familijne, jak i w film dla rodziców/dorosłych.
Ten film to kolejna okazja do przeglądu krakowskich kin studyjnych przy okazji wyjazdów na mecze. Tym razem padło na kultowe kino Kijów, prawdziwy rarytas w Krakowie w latach 80-tych, które otworzyło także mniejsze salki, gdzie w przyjemnych warunkach można oglądać takie niszowe produkcje.
Plusy:
- ważkie tematy
- egzotyka kina bałkańskiego
- sentymentalny powrót do kina Kijów
Minusy:
- brak wiodącego wątku
- słabe dialogi
- kiepskie aktorstwo
- braki budżetowe
Zwiastun:
tytuł oryginalny: Zlogonje
polska premiera: 17 maja 2019
produkcja: Serbia, Macedonia
rok: 2018
gatunek: familijny
- reżyseria: Raško Miljković
- scenariusz: Milos Kreckovic, Marko Manojlovic
- obsada: Mihajlo Milavic, Silma Mahmuti, Jelena Djokic, Bojan Žirović, Dubravka Kovjanić

No comments:
Post a Comment