Tak jakby ktoś opętał twórców, bo z
ciekawego pomysłu wyszedł słabiutki film.
Tragicznie kończą się egzorcyzmy
młodej dziewczyny. Egzorcysta kończy wręcz wbity do ściany, a opętana kona w
mękach zabita przez własnego ojca.
Trzy miesiące po tych wydarzeniach
pewna policjantka zostaje skierowana na nocną zmianę w prosektorium policyjnym.
Przywożone są tam zwłoki, które trzeba obfotografować, sprawdzić odciski palców
i przechować. Powody skierowania dziewczyny do takiej pracy szybko się
wyjaśniają traumatyczną akcją policyjną z przeszłości. Mająca po tym wydarzeniu
problemy z alkoholem i lekami kobieta ma zwidy, halucynacje i problemy
psychiczne. Ale przywiezione zwłoki młodej kobiety budzą uzasadnione
wątpliwości: nie można zrobić zdjęcia, a odciski palców wskazują na ofiarę
nieudanych egzorcyzmów. Dodatkowo tajemniczy mężczyzna domaga się
natychmiastowego spalenia ciała.
Znakomitym pomysłem i szansą na ten
film była lokalizacja w prosektorium, gdzie dzieje się praktycznie cały film. To
buduje klaustrofobiczny z jednej strony, ale kameralny z drugiej - klimat. Ten
zabieg udał się chociażby w filmie „Autopsja Jane Doe”. I tutaj też się mógł
udać.
Sprzyja temu bowiem wyrazista
odtwórczyni głównej roli Shay Mitchell. Smaczku dodają jej problemy psychiczne,
bo przez długi okres można nadprzyrodzone zjawiska zrzucić na karb zwidów
nafaszerowanej lekami anonimowej alkoholiczki. Ale punkt wyjścia i dobry dobór
aktorki to nie wszystko. To co ważniejsze kładzie ten film niczym diabeł
opętaną ofiarę.
Przede wszystkim brakuje jakiegokolwiek
pomysłu na rozwój akcji. Wszystko jest tak przewidywalne, że nawet mało
doświadczony widz odgadnie, że do kostnicy trafi ciało akurat tej dziewczyny i zacznie
ono straszyć, a najpewniej ponownie zabijać. Nic zaskakującego, ani jednego
zwrotu akcji, nawet ani jednej w miarę oryginalnej sceny. Niestety nie wszystko
można złożyć na karb stanu psychicznego bohaterki, a już momentami aż się prosi
zadzwonić o pomoc – w końcu telefony chyba działają. Poważnym problemem są
również ramy czasowe – odpowiedni efekt byłby gdyby ograniczyć się do jednej
nocnej zmiany, ale jakby przebieg fabuły nie do końca temu odpowiada, a
przynajmniej można znaleźć argumentu, że jednak pewne działania (jak chociażby
sprawdzenie odcisków palców) wymagały dodatkowych dni. Nawet punkt wyjścia
scenariusza rodzi wątpliwości: czy naprawdę trzeba samodzielnie dokonywać tych czynności
w środku nocy, zamiast poczekać na dzienną zmianę?
Ale największe zło tej produkcji tkwi
w wersji realizacyjnej. Sceny są tak nagrane, że praktycznie nic nie widać. A
jak nic nie widać to jak tutaj się bać, czy przejmować losem bohaterów. Montaż
jest na amatorskim poziomie, zdjęcia i naświetlenie zbyt ciemne. Zamiast
budować klimat powoduje obojętność. Dobrze, że przynajmniej szybko się ta męka
kończy, i nawet nie ma już znaczenia dla widza jak (zresztą wiadomo jak, bo i
na końcówkę zabrakło oryginalnego pomysłu). Chwała jednak twórcom, że nie
dołożono jeszcze ze dwóch kiepskich scen. Jedynie drobiazgowość w ukazaniu
zmasakrowanych ciał zasługuje na pochwałę, ale z drugiej strony wielu widzów
odwraca wówczas głowę.
Motywy horrorowe są tak słabe, że już
lepiej zakwalifikować ten film do gatunku thrillerów. Wtórność poszczególnych
scen jest aż groteskowo, czego dowodem jedna z finałowych scen z motywem
odbijania piłeczką o ścianę (motyw z kultowej „Wielkiej ucieczki”).
Swoje do fiaska dołożył polski
dystrybutor oferując zupełnie nie przystający do treści tytuł, chyba tylko dla
niego wyróżniający tę produkcją spośród wielu filmów o egzorcyzmach. Chociaż
ten oryginalny też nie jest najlepszy, bo to nie do końca film o egzorcyzmach.
Plusy:
- lokalizacja
- Shay Mitchell
- drobiazgowość charakteryzacji zmasakrowanych ciał
- ograniczony czas trwania
Minusy:
- montaż
- scenariusz
- dialogi
- ciemne ujęcia
- brak charakterystyki postaci drugoplanowych
- polski tytuł
Zwiastun:
tytuł oryginalny: The Possession
of Hannah Grace
polska premiera: 7 grudnia 2018
dystrybucja: United International
Pictures
produkcja: USA
rok: 2018
gatunek: thriller
- reżyseria: Diederik Van Rooijen
- scenariusz: Brian Sieve
- obsada: Shay Mitchell, Grey Damon, Kirby Johnson, Nick Thune, Louis Herthum, Stana Katić
No comments:
Post a Comment