![]() |
| Ága, reżyseria: Milko Lazarov |
Minimalistyczne kino, jedynie dla
amatorów tego typu gatunku.
Minusy:
Skromna chatka na spowitej śniegami
Syberii (Jakucja). Starsze małżeństwo wykonujące powtarzalne codzienne
czynności. Ubarwieniem są wieczorne opowiadanie historii. W tym zgodnym związku
pojawia się rysa, wspomnienie córki, która najprawdopodobniej po konflikcie z
rodzicami wyjechała do pracy w kopalni. Brak kontaktów z najbliższą osobą
doskwiera starszym małżonkom.
Już pierwsza scena, gdy samotna postać
wydaje piskliwe dźwięki na ludowym instrumencie (bodajże drumla) jest testem na
cierpliwość widza. Czeka go bowiem film pozbawiony dialogów, ze szczątkową
fabułą (faktem jest, że w końcu pojawi się motyw, który przynajmniej spowoduje
zmianę lokalizacji), trudnymi do odgadnięcia motywacjami bohaterów. Ich dni są
powtarzalne, oglądanie tego, nawet jeżeli każda scena jest perfekcyjnie
sfilmowana, jest zajęciem nad wyraz nużącym. Przeciętny widz nie doczeka
momentu, gdy zaczynają wyławiać się jakieś konkretne przemyślenia, albo do tego
momentu uśnie, albo wyjdzie z kina, albo zacznie myśleć o czymś innym.
Oczywiście są podobno fani tego rodzaju narracji, ich opinie można przeczytać w
pretensjonalnych recenzjach, jednak nawet trudno orzec, czy lubią to kino tak
na serio, czy też po prostu chcą zabłysnąć, że zachwycają się dziełami dla
przeciętnego odbiorcy przeraźliwie nudnymi.
Dla tych fanów kina minimalistycznego
bułgarski reżyser Milko Lazarov przygotował prawdziwą perełką artystyczną, bo
trzeba przyznać że film jest pięknie sfilmowany, z odpowiednim nasyceniem
dźwięków, przystosowaną muzyką, przemyślanym naświetleniem kadrów, pomysłowymi
ujęciami. Jeżeli do tego dodać pojawiające się (w końcu, tak pod koniec filmu)
rozważania natury moralnej, to można nawet odczuć satysfakcję z seansu.
Przede wszystkim poruszony jest tutaj
temat starości, a może nawet rozliczenia ze swoim życiem. Para staruszki u
kresu swojej drogi życiowej, ma w sercu żal o nierozwiązaną sprawę ze swoją
córką. Nie przypadkiem to jej imię stanowi tytuł, pomimo że w żaden sposób nie
jest ona główną postacią filmu. Sytuacja ukazana w filmie to również przykład,
że w każdym miejscu można przeżyć godnie życie. Ekstremalnie trudne warunki nie
zniechęcają staruszków, widać w nich radość z życia, z codziennych czynności,
które w takich warunkach są trudne, pewnie nie do zaakceptowania przez
wygodnicze współczesne społeczeństwo. Zdobycie pożywienia, ogrzanie się,
światło na wieczorne rozmowy – są prawdziwym wyzwaniem. Jednak pomimo tych
trudności staruszkowie nawet nie myślą o wyjeździe (starych drzew się w końcu
nie przesadza) i czerpią wieczornymi opowieściami radość z takiej, a nie innej
egzystencji. Staruszkowie jakby zdawali sobie sprawy, że taka jest ich życiowa misja
i w pełni to akceptują. Nie narzekają na swój los, nie próbują go rzutem na
taśmę odmieniać. Tylko ta tytułowa dziewczyna nie daje im spokoju.
Radykalna decyzja (oglądając film
trudno ją nazwać radykalną, czy też zwrotem akcji) powoduje, że na końcową
sekwencję mamy do czynienia z kinem drogi. To umożliwia wprowadzenie nowej
postaci z ciekawymi religijnymi rozważaniami, stanowiącymi jakby podsumowanie
cierpliwego oczekiwania staruszków na ostatnie tchnienie
.
Finałem filmu jest magiczna scena z
nieprawdopodobnym swoją wielkością tworem ludzkiej działalności. Nagroda dla
cierpliwych widzów. Wisienka na torcie pracy operatorskiej, która jest
największą zaletą tego trudnego i nie mającego szans na dobry wynik frekwencyjny
filmu.
Zalety:
- zdjęcia
- mądrość życiowa bohaterów
- ciekawe wieczorne opowieści
- dźwięk, stonowany podkład muzyczny
- monotonia
- wydłużane sceny
- brak dialogów
- minimalistyczna forma
Zwiastun:
Polska premiera: 25 stycznia 2019
Dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe
Horyzonty
Produkcja: Bułgaria, Niemcy, Francja
Rok: 2018
Gatunek: dramat
- reżyseria: Milko Lazarov
- scenariusz: Milko Lazarov, Simeon Ventsislavov
- Obsada: Mikhail Aprosimov, Feodosia Ivanova, Sergei Egorov, Galina Tikhonova, Afanasiy Kylaev

No comments:
Post a Comment