![]() |
| Bracia Sisters, reżyseria Jacques Audiard |
Westernowy brzydki świat okraszony
gwiazdorską obsadą, w adaptacji bestsellerowej powieści Patricka deWitta.
Stan Oregon. Połowa XIX wieku. Westernowy
obraz Ameryki: strzelaniny, morderstwa, samotne domostwa narażone na napady,
alkoholowe speluny połączone z domem publicznym, gorączka złota. W tych
okolicznościach bracia Sisters realizują zlecenia zabijania osób wskazanych
przez Kontradmirała. Nowe zlecenie dotyczy chemika, który jak się okaże pracuje
nad substancją pomagająca w pozyskaniu złotego kruszcu. W tym celu muszą się
ruszyć poza rejon swoich dotychczasowych rewirów.
Odradzający się raz po raz gatunek
westernu szuka swojej konwencji dla współczesnego odbiorcy. Tym razem
propozycja jest bardzo specyficzna, może dlatego że podjął się jej reżyser
francuski - Jacques Audiard specjalizujący się w wysublimowanych dramatach
psychologicznych.
Ekranizacja westernowej powieści DeWitta
to mroczny, obfitujący w obrzydliwości obraz trudu dwóch typów spod czarnej
gwiazdy. Bracia Sisters (co za pomysłowe połączenie z nazwiskiem) nie
patyczkują się w realizacji kolejnych morderczych zleceń. Także sam film w
niewielkim stopniu ukrywa obrzydliwe elementy ich wędrówki: egzekucje z
bliskiej odległości, pająk wchodzący do ust w trakcie snu, wymiotowanie, rany
po niebezpiecznej substancji, amputowane kończyny, orgia w domu publicznym.
Film sygnalizuje te wszystkie ciemne strony rzeczywistości, jednak szybko robi
cięcie, pozostawiając widza z wyobraźnią. Ten zabieg jest celowy, acz nie
poprawia komfortu widza. Stanowi jednak pretekst do ocieplania wizerunku
bohaterów i świata. Rozpoczyna się niewinnie, od nowego wynalazku jakim jest
szczoteczka do zębów pozwalająca zachować na dłużej dobrą kondycję uzębienia. Ale
jak już jeden z bohaterów się rozchoruje, całkiem niespodziewanie zaczynamy mu
współczuć zapominając o uprawianym bezwzględnym procederze. Proces unormowania ładu
społecznego postępuje coraz wyraźniej, pojawiają się nawet kwestie radykalnego
podejścia do zaprzestania niecnego procederu, co znajdzie swojej ujście w
sekwencji finałowej. Powoli można również przekonać się do samych rzezimieszków,
szczególnie gdy podkreślone zostaje ich trudne dzieciństwo, konieczność
asymilacji w takich, a nie innych warunkach. To co prawda za mało, żeby
zaakceptować ich sposoby realizacji zlecenia, jednak przestaje to wyglądać aż
tak jednoznacznie negatywnie. Ludzie są tacy, jak czasy w których żyją –
ówczesne wymagały bezwzględności, okrucieństwa, braku litości.
Warstwa realizacyjna jest ściśle
powiązania z zabiegami narracyjnymi. Filmowo jest to opowieść utrzymana w
mrocznych barwach, z oszczędnym naświetleniem, wulgarnymi dialogami, kamerą operującą
zbliżeniami. Z czasem jednak pojawiają się sceny ukazujące piękno świata:
krajobrazy, uroki przyrody (zapewne bardziej dociekliwy widzowie zauważą, że
zdjęcia nie powstały w USA, a w Hiszpanii i we Włoszech), a nawet magia po
użyciu substancji poszukiwanego chemika.
Do projektu zaangażowano aktorów z
górnej półki. Nie mają oni łatwego zadania, jednak powoli przekonują do swoich
kreacji: może początkowo niezbyt zachęcających, ale z czasem ujawniających
ludzkie cechy i doznania bohaterów. To konsekwencja i wiarygodność aktorów
pozwala utrzymać klimat i pozwolić części widzom zaangażować się w wydarzenia
ekranowe. Ale tylko części, bo bardziej czuła widownia zostaje skutecznie zniechęcona
wieloma zbyt dosłownymi scenami. Nie jest to film na romantyczne wyjście do
kina (pozbawiony zresztą postaci kobiecych, w obsadzie długo trzeba szukać
aktorki), chociaż jego polska premiera przypada w okresie wysypu romantycznych
pozycji. Jak ktoś się pomyli i zabierze nieświadomie na randkę swoją ukochaną,
może nie osiągnąć romantycznego zamiaru.
Nie sposób jednak nie doceniać pewnych
walorów tej trudnej, nowatorskiej w gatunku westernowej propozycji. A dla
kibiców koszykarskiego zespołu z Portland, dodatkowy smaczek – w końcu to na
tych ziemiach swoją niecną działalność prowadzili bracia Sisters. Wyprawa ze
stanu Oregon do Kalifornii to jak najbardziej czytelna współcześnie aluzja do
koszykarskich ambicji TrailBlazers – w wolnym tłumaczeniu wędrowcy wytyczający
nowe szlaki.
Plusy:
- przemiana w ukazaniu brzydkiego świata i odpychających bohaterów
- klimat
- aktorstwo
- zdjęcia
Minusy:
- drastyczne, obrzydliwe sceny
- nużące tempo
- monotonna fabuła
- zbyt męskie kino
Zwiastun:
Tytuł oryginalny: The Sisters Brothers
Polska premiera: 22 lutego 2019
Produkcja: USA, Francja, Hiszpania,
Rumunia
Rok: 2018
Gatunek: western
Festiwale: Wenecja
reżyseria: Jacques Audiard
scenariusz: Jacques Audiard, Thomas
Bidegain na podstawie powieści Patricka deWitta
zdjęcia: Benoît Debie
muzyka: Alexandre Desplat
montaż: Juliette Welfling
scenografia: Michel Barthélémy
obsada: Joaquin Phoenix, John C. Reilly,
Jake Gyllenhaal, Riz Ahmed, Jóhannes Haukur Jóhannesson. Rutger Hauer, Rebecca
Root, Allison Tolman, Carol Kane

No comments:
Post a Comment