![]() |
| Prodigy. Opętany - reżyseria Nicholas McCarthy |
Przyzwoity, acz przewidywalny
scenariusz i świetna rola dziecięca, przy rozsądnej realizacji okazuje się
wystarczającą receptą na trzymający w napięciu, chociaż wtórny, horror.
Małżeństwo po długim oczekiwaniu
doczekało się wreszcie potomstwa. Synek Miles przychodzi na świat z różnymi
kolorami oczu. W tym samym czasie zastrzelony zostaje seryjny morderca, a
ostatnia z jego ofiar uchodzi z życiem z odrąbaną ręką. Miles dorasta, wyróżnia
się inteligencją, jednak od pewnego momentu zaczyna przerażać swoją matkę: mówi
przez sen w dziwnych dialektach, nuci nieznaną piosenkę, aż w końcu posuwa się do
agresji. Przerażona matka zwraca się o pomoc do specjalisty.
To solidny, tylko czy aż, scenariusz.
Nie grzeszy oryginalnością, podobnych w tak popularnym gatunku jak horror było
już wiele, często stanowią kanwą filmów tego typu. Jednak solidnie ułożony,
przynajmniej nie przeszkadza. Co prawda razi przewidywalnością, a ukazanie
śmierci seryjnego mordercy w montażu z narodzeniem dziecka już na początku zdradza
motyw na fabułę (polski rozszerzony tytuł jeszcze dodaje swoje), jednak nie
wszystkie filmy muszą na siłę zaskakiwać. Wystarczy zgrabnie opowiedzieć
historię. A jest ona przekonująca, bo zrealizowano ją odpowiednimi metodami i
zaangażowano wyrazistych aktorów.
Film stosuje umiarkowane sposoby
straszenia. Tak naprawdę najlepszym z nich jest wzrok dorastającego syna i
ujęcia, które równie dobrze mogłyby być zwidami matki. Nie uniknięto co prawda
trochę zbyt dosłownej makabry, jest sporo krwi w niektórych scenach (trochę bezsensowne
zarzynanie nożem), jednak jakoś specjalnie to nie razi – pewnie jest niezbędne w
tego rodzaju produkcjach. Dobrze jednak wypada wiele scen, gdy drobne niuanse
powodują narastającą grozę, wynikającą z przekonaniu o niebezpieczeństwie jakie
grozi ze strony chłopca. Oczywiście można tutaj doszukiwać się wielu
przerysowań, a nawet absurdów, zapewne już po pierwszej brutalnie akcji w
szkole chłopiec powinien być odizolowany, a beztroskie odwożenie go samochodem
przez ojca to prawie samobójstwo. Wystarczy jednak za bardzo nie wnikać i już takie
szczegóły umykają. A to głównie dzięki aktorstwu, które jak na tego rodzaju
produkcje zasługuje na szczególne pochwały.
To nie pierwszy przypadek, gdy młody
aktor ciągnie cały film. Jackson Robert Scott jest niezwykle wiarygodny, wręcz
można mu zarzucić że zdradza ciąg dalszy. Już samym wzrokiem przekonuje, jakie
tkwi w nim zło, a co za tym idzie zagrożenie dla najbliższych. Taylor Schilling
jako matka tworzy wiarygodny obraz kobiety, która dla swojego dziecka zrobi
wszystko, a w tym przypadku „wszystko” to przekroczenie wszelkich granic. Może
trochę zabrakło w tym miejsca dla ojca i psychologa, jednak oni na drugim
planie również wiarygodnie wypadają.
SPOILER: końcówka jest pomysłowa, ale
otwiera furtkę do kolejne części. A to już zbyt ryzykowne.
Plusy:
- Jackson Robert Scott
- zgrabny scenariusz
- dobra realizacja: dźwięk, muzyka, ujęcia, montaż
Minusy:
- wiele absurdów i uproszczeń
- szablony i przewidywalność
- furtka do kontynuacji
Zwiastun:
Tytuł oryginalny: The Prodigy
Polska premiera: 15 lutego 2019
Produkcja: USA, Hongkong
Rok: 2019
Gatunek: horror
- reżyseria: Nicholas McCarthy
- scenariusz: Jeff Buhler
- obsada: Taylor Schilling, Jackson Robert Scott, Colm Feore, Brittany Allen, Peter Mooney

No comments:
Post a Comment