![]() |
| The Dawn Wall, reżyseria Josh Lowell i Peter Mortimer |
Zapierający dech w piersiach film
dokumentalny o jednym z najbardziej medialnych wyczynie wspinaczki skałkowej.
Film rozpoczyna się od wydarzenia, które
stanowi jego kanwę, czyli wspinaczki dwóch facetów na ekstremalnie trudnym,
podzielonym na ponad 30 odcinków niemalże pionowej skale. Spanie w specjalnie rozkładanym
obozowisku na skale, konieczność przejścia wszystkich odcinków, miesiąc bez
kontaktu z cywilizacją (obozowe jedzenie, brak prysznica, a nawet toalety, skazani
na przebywanie tylko w swoim towarzystwie). Tommy Caldwell od dziecka był
poddawany trudnym próbom. Wspinaczka to było całe jego życie. Poznał co prawda
kobiecą bratnią duszę, ale nawet ona nie wytrzymała narzuconego tempa kariery.
Osobowość Tommy’ego ukształtowały dodatkowo tragiczne wydarzenia: porwanie w
Kirgistanie oraz wypadek podczas cięcia drewna. Trwałe uszkodzenia ciała i
nadwątlona psychika tylko wzmocniły go jako człowieka, przez co postanowił
zrealizować projekt wspinaczkowy swojego życia – wyprawę na tytułową Dawn Walla
– ścianę brzasku, z uwagi na oświetlenie porannym wschodem słońcem. Tylko jeszcze
musiał znaleźć partnera, a nikt nie odważył się na tak ekstremalny projekt. Kevin
Jorgeson specjalizował się we wspinaczce na mniejsze skały, prawie bez
asekuracji. Po usłyszeniu o planach Caldwella napisał do niego maila. I tak,
pomimo dużo mniejszego doświadczenia, i mniejszej skali talentu został jego
partnerem. Rozpoczyna się miesięczna wspinaczka wyznaczona trudniejszymi
odcinkami skały.
Dokumentaliści nie mają co prawda
materiałów, aby ukazać genezę bohaterów, jednak nie pomijają tego elementu,
dzięki czemu film ma pełniejszą fabułę. Tragiczne wydarzenia z porwaniem
przekazane są w formie prawie animacyjnej, udaje się wyszperać kilka
archiwalnych materiałów. Także w przypadku drugiego bohatera wystarczy kilka
amatorskich fragmentów. Sekwencja przed kluczową akcją jest więc udana, uzupełnia
cały film, a przede wszystkim przybliża bohaterów. Można zrozumieć ich pasję, determinację,
wyrzeczenia. Bez tej genezy trudno byłoby ich polubić, bo samo wyzwanie jakie
sobie wyznaczyli wygląda na postradanie zmysłów.
Oczywiście najważniejsza w filmie jest
sama wspinaczka na Dawn Wall i ona zajmuje główną część filmu. Twórcy bardzo
szczegółowo pokazują najważniejsze momenty, w tym przede wszystkim wielodniowe
próby pokonania dwóch najtrudniejszych elementu: trawersu, stanowiącego odcinek
15 oraz przeskoku o kilka metrów. To niezwykle emocjonujący fragment filmu, ukazujący
jak ciekawym sportem może być wspinaczka. Ten fragment to również przyczynek do
ukazania współpracy pomiędzy wspinaczami, konieczności kompromisów, a nawet położeniu
na szali całego sukcesu na rzecz koleżeństwa. Nie unika się również pokazania
kuchni (nawet sposobu wydalania), codziennego trybu życia, czy też wskazania
monotonii tego sportu – po każdym odpadnięciu trzeba odczekać godzinę, a
partner asekurujący może mieć nawet kilkudniowe przerwy we wspinaczce czekając na
kolegę. W połączeniu z kontuzjami, obdarciami, gorszym samopoczuciem ukazuje to
skalę wyzwania jakie postawili przed sobą Caldwell i Jorgeson.
Film dokumentalny zawsze ma tę cechę,
że kamera jest, ale najlepiej jakby jej nie było czuć. I tutaj jest to wprost
genialnie zrealizowane, można mieć wrażenie, że sportowcy są sami na ścianie,
nikt ich z bliska nie obserwuje, zupełnie nie zdają sobie sprawy z faktu
kamerowania. Co prawda, gdy się rozniosła fama to zainteresowanie medialne i
tak się wzmogło, ale kamera dokumentalisty jest z nimi jak jeszcze mało kto
wiedział o wyczynie. Niezauważalność filmowania i skupienia się bohaterów na
zadaniu stawia ten film w Kategoriach arcydzieła kina dokumentalnego.
Oczywiście doceniony zostanie głównie
przez osoby, które ze wspinaczka miały jakikolwiek, nawet amatorski epizod. Wówczas
można wiele niuansów wyłapać, oraz lepiej zrozumieć motywację do tak
ekstremalnego zadania. Dla pozostałych widzów będzie to trochę trudna do
zrozumienia, ale również fascynująca i emocjonująca obserwacja ekstremalnego
wyczynu.
Film jest wprost pięknie sfilmowany.
Nie brakuje tutaj zarówno uroku gór, jak i tego brzydszego elementu sportu:
obtarć, kontuzji, zbliżeń zmęczonych sportowców. Zdecydowano się nawet ukazania
nocne fragmenty wspinaczki, co stanowiło dodatkową trudność techniczną.
![]() |
| The Dawn Wall, reżyseria Josh Lowell, Peter Mortimer |
Nic chyba tak bardzo nie upopularniło
sportu wspinaczkowego jak wyczyn bohaterów, a także jak sposób zrealizowania
tego filmu. Szkoda więc, ze zupełnie nie znalazł on uznania w oczach polskich
dystrybutorów i trzeba go oglądać na nocnych seansach w małej salce kina
Elektronik. A jest w tym filmie wszystko co powinien zawierać fascynujący
dokument: pełna historia, ciekawe wydarzenie, piękne zdjęcia, emocjonujące
fragmenty – trudno cokolwiek zarzucić temu filmowi. Nie ma natomiast tego co
zamula, czyli irytujących gadających głów, a jeżeli są to w odpowiednim
momencie i nie zatrzymują pędzącej akcji, a ją uzupełniają.
Plusy:
- pełna geneza życiorysu wspinaczy
- fascynujący bohaterowie
- emocjonująca wspinaczka - zapis ekstremalnego zapisu
- zdjęcia, ujęcia, zbliżenia
- wrażenie nieobecności kamery
- ukazanie piękna gór i trudu wyczynu sportowego
- kompozycja scenariusza
- mało „gadających głów”
Minusy:
- wskazana znajomość sportu wspinaczkowego
- słaba dystrybucja
Zwiastun:
Polska premiera: 1 lutego 2019
Produkcja: Austria
Rok: 2017
Gatunek: dokument
Festiwale: Festiwal Górski w Lądku
Zdroju (Grand Prix), Krakowski Festiwal Górski (najlepszy film wspinaczkowy)
- reżyseria: Josh Lowell, Peter Mortimer
- obsada: Tommy Caldwell, Kevin Jorgeson


No comments:
Post a Comment