![]() |
| Pewnego dnia, reżyseria Zsófia Szilágyi |
Węgierski dramat
rodzinno-feministyczny w ramach kina moralnego niepokoju.
Jeden dzień z życia matki i żony.
Trójka dzieci, którymi trzeba się zaopiekować: wyszykować, odwieźć do pracy,
wykarmić. Mąż, który staje się podejrzany o romans. Niezależnie od wszystkiego
trzeba odnaleźć w sobie siłę do codziennych wyzwań.
Mozolne, minimalistyczne kino o
mocnym, realistycznym przekazie. Węgierska reżyserka tak silnie buduje nastrój,
że praktycznie przez cały film coś wisi w powietrzu. Jednak jej dominującym celem
jest ukazanie codzienności, powtarzalności dni, prostych, wręcz nieciekawych
wzywań jakie stoją przed kobietą, a nie sprostanie ciekawości widza
oczekującego zwrotu akcji. To wyraźny przekaz feministyczny, w sposób zawoalowany
sygnalizujący problemy bycia matką i przykładną żoną. Mąż jest tutaj ukazany w
diametralnie innym świetle, jako migający się od codzienności, szukający
odskoczni. Może taki obraz nie przypaść do gustu wszystkim, jednak jest to jakieś
spojrzenie na współczesny obraz kobiety – z jednej strony spełnionej (rodzina,
mąż, dzieci), z drugiej jednak ograniczonej przez narzucone standardy życia.
Nie jest to film łatwy w odbiorze. Zrobiono
tak celowo, aby uwypuklić szarzyznę życia, a z drugiej strony aby budować
atmosferę oczekiwania. W głowie widza siedzi, że coś się musi wydarzyć, a im
dłużej film toczy się w swoim monotonnym tempie, tym oczekiwania przełomu są
większe. To niezwykła umiejętność Węgierki utrzymać takie napięcie. Tylko, czy
faktycznie reżyserka osiąga swój, czy aby nie wyparowuje to napięcie w momencie
pojawienia się napisów końcowych.
Cały film trzyma aktorsko w garści Zsófia
Szamosi, która przykuwa uwagę pomimo wolnego tempa akcji. Udaje jej się
odpowiednio ukazać to, co tkwi wewnątrz, te uczucia których jej bohaterka nie
może wprost ujawniać, żeby nie krzywdzić dzieci, żeby nie burzyć małżeństwo. Dobrze
wypadają również pozostające w tle kreacje drugoplanowe: męża i dzieciaków.
Nie zdobędzie ten film popularności,
pomimo całkiem ładnego plakatu i sukcesów na festiwalach filmowych. Jednak należy
się podziękowanie za sprowadzenie takiego trudnego w odbiorze, w dodatku z niezbyt
popularnej kinematografii węgierskiej, do naszej dystrybucji kinowej.
Uwaga: wbrew tytułowi nie jest to
adaptacja powieści o tym samy tytule Davida Levithana. Chociaż sam tytuł
idealnie opisuje zawartość węgierskiego filmu.
Plusy:
- napięcie
- kreacja Szamosi
- ukazanie codzienności
- współczesna rola kobiety
- łady plakat
- trafny tytuł
Minusy:
- monotonia
- brak zwrotu akcji
- męcząca forma – klaustrofobiczne zdjęcia
- zbytnia dokumentalność
- nie pozostaje w pamięci
Zwiastun:
tytuł oryginalny: Egy nap
polska premiera: 26 kwietnia 2019
dystrybucja: Aurora Film
produkcja: Węgry
rok: 2018
gatunek: dramat
festiwale: Europejska Nagroda Filmowa –
nominacja za najlepszy debiut reżyserski, nagroda Fipresci na tygodniu krytyki
filmowej w Cannes, nagroda dla najlepszej aktorki na MFF w Kairze i na ART Film
Festival
- reżyseria: Zsófia Szilágyi
- scenariusz: Réka Mán-Várhegyi, Zsófia Szilágyi
- obsada: Zsófia Szamosi, Leó Füredi, Ambrus Barcza, Zorka Varga-Blaskó, Márk Gárdos, Annamária Láng

No comments:
Post a Comment